On 26 April 1986, reactor no 4 of the Chernobyl power plant overheated, triggering a hydrogen explosion, fire and radioactive contamination.
This was the biggest nuclear accident in history and one of the biggest industrial disasters of the 20th century.

Miasto Duchów. Czarnobyl

26 kwietnia 1986 roku wybuch reaktora elektrowni atomowej w Czarnobylu na zawsze zmienił życie milionów ludzi. 164 miejscowości wokół elektrowni zostało ewakuowanych. Dziś wiemy, że to, co wówczas nazywano ewakuacją, naprawdę było przesiedleniem.

Czarnobyl odwiedziłam dwa razy. Kierowała mną ciekawość umierającego miejsca. Przemiany zachodzące przez kilkanaście lat od wybuchu. Życie i śmierć. Niszczenie i odradzanie.
Miałam wrażenie, że miejsce to jest oazą spokoju, niegdyś krainą radości -dziś przestrzenią pełną nostalgii i refleksji.
To specyficzne terytorium, jedno z niewielu na świecie. Niszczejące, zapadające się miasto Prypeć- symbol katastrofy wywiera najmocniejsze wrażenie. To miasto duchów. Opustoszałe szkoły, na podłodze zakurzone, porozrzucane podręczniki i zeszyty.
Place zabaw pełne zabawek wyglądają tak, jakby za chwile dzieci miały powrócić do zabawy. Nowoczesny szpital dziś budzi grozę, zardzewiałe łóżka, leżące strzykawki, leki i ubrania. Na podłodze w kłębach kurzu i pyłu poniewierają się dokumenty z historiami choroby leczonych tam pacjentów.

Wesołe miasteczko-duma miasta, ileż szczęścia dawało, dziś przypomina miejsce post apokaliptyczne. Karuzele i diabelski młyn, które kiedyś dostarczały rozrywki, dziś rdzewieją nieużywane, przypominając o tym, że miasto wymarło.
Basen, dom kultury, kino -miejsca rozrywki straszą swoim wyglądem i przywołują jedynie smutek.
Najbardziej dotykają opuszczone mieszkania. Wchodząc, można odnieść wrażenie, jakby zaglądało się do cudzego życia zawieszonego w czasie. Wyjechali na trzy dni zabierając ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i nie powrócili. Widok mieszkania jakby wyszli na chwilę, porusza dotkliwie, budzi przygnębienie i poczucie niesprawiedliwości.
Zostawili swoją historię, tożsamość na zawsze. Nawet swoje zwierzęta.
Wszystko poszło na zatracenie i nigdy już nie wróci.

Miejsce niegdyś tętniące życiem, teraz jest skansenem radzieckiego świata.

Jednak jest nadzieja, promień światła przedzierający i wyłaniający się ze zgliszczy tego ponurego świata. Zawładnęła nim przyroda, która pozostawiona sama sobie przejęła kontrolę nad zoną- nie pozwalając się zepchnąć w czarną otchłań. „Czerwony Las” jeden najbardziej skażonych miejsc na świecie dziś się odradza. Sama zona, miasto Prypeć stało się miejsce zielonym, na ruinach wyrastają drzewa. Kwiaty przebijają sie przez gruzowiska i pną dumnie ku sloncu, najbardziej wytrwałe są róże.
Zwierzęta znalazły swoje miejsce i żyją w symbiozie z odradzającą się przyrodą tego miejsca.

A ludzie….kilkoro wróciło i mieszkają w strefie zony.